loading...

Wpisz miasto w którym przebywasz,
aby odnaleźć Mszę Świętą w języku polskim.

Zamknij wpis

Ks. prof. dr hab. Bernard Kołodziej TChr, Poznań – UAM „Kard. A. Hlond, Prymas Polski, promotorem apostolatu świeckich – nowej ewangelizacji”

1 Ks. prof. dr hab. UAM Bernard Kołodziej TChr Poznań, 20.11.2012 r. Ul. Panny Marii 4 60-962 Poznań tel. 061-6472-427 e-mail: bkolodziej@tchr.org Międzynarodowa Konferencja: Migracje Polaków a nowa ewangelizacja Poznań Towarzystwo Chrystusowe 20 listopad 2012 Referat: Kard. August Hlond, Prymas Polski promotor apostolatu świeckich – a nowa ewangelizacja. Testamentalne słowa Jezusa Chrystusa skierowane do Apostołów przed swoim Wniebowstąpieniem: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk.16,15), są ciągle aktualne - aż do skończenia świata. Nowa ewangelizacja nie jest więc czymś nowym, ale kontynuacją Chrystusowego posłannictwa skierowanego do Apostołów i ich następców – oraz do wszystkich ludzi wierzących i niewierzących w Chrystusa. Posłannictwo to było różne wypełniane i realizowane w dziejach świata. Poczynając od pierwszych wspólnot chrześcijańskich, poprzez prześladowania, aż do ogłoszenia religii chrześcijańskiej w wielu państwach jako religii państwowej. Na przestrzeni wieków zmieniały się również formy ewangelizacyjne – od nawróceń jednostkowych, aż do masowych chrztów całych grup społecznych i narodów. Po odkryciu „nowego świata”, misjonarze wyruszyli też za ocean z „dobrą nowiną o zbawieniu”. Jednak często z akcją ewangelizacyjną szła też na szeroką skalę zakrojoną, akcją kolonizacyjną, która była przyczyną wielu następnych konfliktów oraz wyniszczania całych pokoleń ludności tubylczej. Temu procesowi towarzyszyła brutalna przemoc, wyzysk i obracanie ludzi w niewolników w imię interesów politycznych i gospodarczych. Już wtedy, w 1537 roku, papież Paweł III na prośbę misjonarzy zabronił zamieniania ludności tubylczej w niewolników – pod groźba klątwy – jednak niewiele to pomagało. Późniejszy handel niewolnikami, zwłaszcza z Afryki, trwał do połowy XIX wieku. 2 Podobnie było też w XIX wieku, epoki szalonego postępu odkrywczego, naukowego, gospodarczego i przemysłowego, kiedy to powstawała nowa, liczna klasa społeczna – ubogi pod względem duchowym i materialnym – proletariat. Wtedy to powstawały liczne zakony do nowej ich ewangelizacji, m.in. salezjanie, których synem duchowym będzie późniejszy Prymas Polski kard. August Hlond. Kościół Powszechny był jednak spóźniony w ewangelizacji tej nowej, licznej grupy społecznej. Przecież dopiero kilkadziesiąt lat po powstaniu komunistycznego Manifestu Karola Marksa, biorącego w obronę robotników – ale zarazem negującego Kościół i religię, a zarazem planującego przejęcie władzy - powstała pierwsza encyklika społeczna papieża Leona XIII Rerum novarum”, stająca w obronie własności prywatnej oraz w obronie robotników. Te wszystkie wydarzenia doprowadziły do powstania nowych systemów totalitarnych, nie tylko negujących Boga, Kościół, ale i cały porządek społeczny. Konsekwencją tego były dwie straszne i wyniszczające wojny światowe, wywołane przecież nie przez pogan, ale przez narody od wieków chrześcijańskie. Boleśnie sprawdzały się wtedy słowa, że człowiek nawrócony, ciągle nawracać się musi i odkrywać na nowo Ewangelię. Nowy porządek ustalony, zwłaszcza w Europie po drugiej wojnie światowej, skazał narody środkowej i wschodniej Europy pod jarzmo ateistycznego systemu komunistycznego. Paradoksem ewangelicznym był wtedy fakt, iż w tym systemie, Kościół nie tracił, ale przeciwnie, zyskiwał wyznawców. Ponieważ Kościół był bowiem w tym czasie jedyną ostoją wolności w narzuconym systemie komunistycznym. W tym samym czasie tzw. bogaty Zachód, wtedy odchodził coraz bardziej od swoich chrześcijańskich korzeni, pogrążając się w konsumpcji oraz szeroko pojętym liberalizmie, sięgającym do wszystkich przejawów życia społecznego. Obecnie te tendencje zagrażają coraz bardziej wszystkim narodom, nie tylko europejskim. Ks. August Hlond zostawszy w 1922 roku pierwszym Administratorem, a następnie pierwszym biskupem śląskim w Katowicach, w swoim pierwszym liście pasterskim napisał, że na Śląsku rozpoczyna się nowa era ewangelizacyjna, która wyryje na nim niezatarte znamię, dodał na koniec: „..pozwólcie mi, żebym zaraz przy pierwszym naszym spotkaniu wezwał was do wspólnej ze mną pracy nad duszami waszymi i budową nowej organizacji kościelnej..., nie polegam na swych słabych siłach, ale pokładam swa ufność w Bogu i pomocy Matki Najświętszej, której opiece się wraz z całym Kościołem na Śląsku w szczególniejszy sposób oddaję”1 . Swoje poglądy i stanowisko we wszystkich kwestiach dotyczących wiary, moralności i społecznej nauki Kościoła, Administrator Apostolski ks. A. Hlond wyłożył w obszernym liście pasterskim przygotowanym na Wielki Post roku 1924, zatytułowany: „O życie katolickie na Śląsku”. List ten do dziś nie stracił na wielkiej wartości i może być ponawiany, zwłaszcza teraz. Skierowany był do wszystkich wiernych, ale głównie były to wytyczne dla duchowieństwa. Przypominał, że na Śląsk wnoszone są bałamutne pojęcia o wierze katolickiej i to przez ludzi, którzy uważają się za katolików. Są to przeciwstawieństwa do prostej i jasnej wiary. Z tekstu bije żarliwość skierowana do duchowieństwa, aby przestrzegali siebie i wiernych przed: „... katolicyzmem płytkim i powierzchniowym, który przestał być głębokim przekonaniem, a stał się poglądem zmiennym..., katolicyzm zwyczajowy, niby 1 August Kardynał Hlond, Prymas Polski, Pierwszy list pasterski, W: Listy Pasterskie, Poznań 1936, s. 3-4. 3 produkt tradycji narodowych i rodzinnych, który zna jeszcze opłatek wigilijny i święcone wielkanocne i pasterkę na Boże Narodzenie..., katolicyzm okolicznościowy, z którym, niby tradycyjnym uzupełnieniem pojęcia Polaka wypada wystąpić w święta narodowe i na niektórych ustalonych obchodach..., katolicyzm modny, z którym nie można nie pokazać się na pogrzebie i ślubie znajomych..., katolicyzm obliczony, który dla polityków jest drogą do pewnych faktów i celów, zwłaszcza w okresie wyborczym..., katolicyzm pojmowany jako martwa kategoria statystyczna, w której mają prawo obywatelstwa wszyscy... Przyszedł do nas ten katolicyzm, który nie chodzi do kościoła, nie zapoznaje się swoim proboszczem, nie zna nawet imienia papieża, a w praktycznym życiu nie często zna zasad Chrystusowych...”2 . Po przejściu w 1926 roku na stolicę prymasowską do Gniezna i objęciu archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej, nowy ordynariusz specjalną uwagę zwracał na odrodzenie duchowe, obsadę stanowisk kościelnych oraz na kształcenie się nowych kadr duchowieństwa. Po objęciu obydwu archidiecezji, wnikając w obsady parafii stwierdził że: „...dziesiątki parafii pozbawione są pasterzy, kilkadziesiąt wikariatów jest nie obsadzonych. Szkoły nie mają dostatecznej liczby prefektów. Organizacje katolickie i społeczne domagają się zwiększonej liczby księży. Opieka religijna nad wychodźstwem żąda kapłanów. Różne gałęzie nowoczesnych studiów i prac katolickich wymagają, by corocznie przeznaczono grono młodych księży do specjalnych studiów w kraju i zagranicą. Ponadto pomyśleć należy o kapłanach dla wojska, szpitali, zakładów, domów zakonnych itd. Na szczęście łaska Boża budzi liczne powołania, za które winniśmy Opatrzności serdeczne dziękować...”3 . Troską kard. Hlond otaczał nie tylko alumnów, stwarzając im najlepsze warunki przygotowania się do kapłaństwa, ale następnie dbał o stałe podnoszenie kwalifikacji oraz życia duchowego kapłanów. Był także prekursorem w angażowaniu do duszpasterstwa i ewangelizacji w szerokim tego słowa znaczeniu, ludzi świeckich – laikat. Temu miały służyć organizowane studia, dni skupienia, rekolekcje i Kursy Duszpasterskie. Przemówienia jego kierowane do duchowieństwa w tej sprawie były krótkie, ale zawierające głęboką treść: „Kapłani-Duszpasterze! Na Was z misją Biskupów posłanych na parafie spoczywa przeważny ciężar i odpowiedzialność pracy – posłannictwa Chrystusowego na ziemi. Rozmaita ta praca na szerokich przestrzeniach Rzeczypospolitej – bo bardzo są rozmaite warunki pracy – inne u nas, inne na kresach. Jedne są jednak wspólne wskazania i źródła nieomylne, które zawsze czynią naszą pracę owocną, a to jest: 1) serce nasze ma być wypełnione Bogiem-Chrystusem, z takiej pełności niech usta nasze mówią, stad łatwy wniosek – kapłan ma pracować nad sobą, bo pamiętajmy, nic nie możemy dać więcej nad to, co posiadamy; następnie 2) macie duszpasterze nieść pracę ofiarną, pracę sumienną. To co zbudujecie swoją usilną pracą, to będzie owocne, mile i dla was zbawienne. Przykre doświadczenia, jakich jesteśmy świadkami w tych krajach, w których biskupi i duchowieństwo wspierali się na dworach katolickich, tam szukając podpory, po których zostały jeno wspomnienia, a w duszach ludzkich pogaństwo, niech naucza poświęcenia się i pracy dla naszej wielkiej idei budowania Kościoła Chrystusowego i miłości Ojczyzny z tym przeświadczeniem, że Pan Bóg nam dopomoże…” 4 . 2 August Kardynał Hlond, Prymas Polski, O życie katolickie na Śląsku, Katowice, dnia 1 marca 1924, W: Listy pasterskie. Poznań 1936, s. 16-40. 3 W sprawie rozbudowy Seminarium Gnieźnieńskiego, Poznań 3 IX 1927, „Miesięcznik Kościelny Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Poznańskiej”, 42(1927), nr 9 s. 48. 4 Przemówienie na rozpoczęcie Kursu Duszpasterskiego, Poznań 14 IX 1927, „Ateneum Kapłańskie” 18(1927) t. 20, s. 521-522. 4 Przypomniał, że księża bez zgody ordynariusza nie mogą udzielać poręczeń i zajmować się handlem oraz innymi sprawami finansowymi określonymi przez Pierwszy Polski Synod Plenarny. Przestrzegał, ze niejeden gorliwy ksiądz zwichnął się i zachwiał pod ciężarem świadczeń dla swych krewnych. Dlatego wydał kategoryczny zakaz dla duchownych należenia do zarządów i rad nadzorczych5 . Po założeniu przez papieża Piusa XI Akcji Katolickiej, która była przecież kolejnym aktem ewangelizacyjnym skierowanym do katolickich już narodów - pod przewodnictwem Prymasa Hlonda na zjeździe episkopatu Polski w Poznaniu w dniach 28-30 czerwca 1930 r. zapadła decyzja o utworzeniu Akcji Katolickiej w całym kraju w oparciu o jednolity statut. Na tej podstawie kard. A. Hlond 24 listopada 1930 r. erygował Naczelny Instytut Akcji Katolickiej (NIAK) z siedzibą w Poznaniu. Istniejące w kraju organizacje katolickie zostały związane z działalnością Akcji Katolickiej, dotyczy to zwłaszcza Ligi Katolickiej, Stowarzyszenia Mężów Katolickich, Stowarzyszenia Niewiast Katolickich, Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej Męskiej i Żeńskiej, Stowarzyszenia Robotników Katolickich oraz Stowarzyszenia Akademików Katolickich. Funkcje dyrektorów, sekretarzy i asystentów kościelnych w poszczególnych okręgach pełniły wybitne osoby świeckie i duchowne, z których wielu zostało później biskupami, jak: Józef Gawlina, Czesław Kaczmarek, Bolesław Kominek, Wojciech Tomaka. Do nich to, Prymas Polski, kard. Hlond skierował 29 listopada 1930 r. specjalny list pasterski w sprawie Akcji Katolickiej. Wyłożył w nim wszystkie zasady i cele powstałej organizacji. Odwołał się w nim do organizacyjnych tradycji wielkopolskich sięgając do wybitnych prymasów, abpa Floriana Stablewskiego i kard. Edmunda Dalbora. Stwierdził, że: „..Akcja Katolicka, dostosowując się do warunków i uwzględniając potrzeby bieżącej chwili, ma wprowadzać Chrystusa w życie jednostki i w rodzinę, w powikłane zagadnienia i formy nowoczesnego życia zbiorowego i we wszystkie czynniki cywilizacji chrześcijańskiej... Akcja Katolicka to zasadniczo zawsze i wszędzie nic nowego, jak apostolska współpraca świeckich z hierarchią, czyli z duchowieństwem. A więc wy współpracujcie ze swymi księżmi proboszczami, nie żądajcie aby było odwrotnie lub inaczej. Bądźcie im zawsze pomocą, nigdy przeszkodą, nigdy utrudnieniem ani krzyżem. Miejcie na uwadze właściwy cel Akcji Katolickiej. Nie jest ona żadną sprawą partyjną i nie ma na celu zdobywanie władzy politycznej. Nie jest modą, zbytkiem organizacyjnym, zabawką, demonstracją. W każdym szczególe pamiętajcie, że budujecie Królestwo Chrystusowe, a Królestwo Chrystusowe to łączność wewnętrzna duszy z Bogiem przez życie łaski i publiczna łączność narodów z Chrystusem przez uznanie i uszanowanie Jego praw i nauki... Znamienna cechą pobożności apostołów Akcji Katolickiej niech będzie życie eucharystyczne, połączone z mocnym nabożeństwem do Chrystusa Króla, głęboka cześć dla Najświętszej Maryi Panny, Wspomożycielki Wiernych i kult św. Wojciecha, Patrona Akcji Katolickiej w Polsce”6 . W czerwcu 1931 r. w Poznaniu odbył się Zjazd Prezesów i Dyrektorów diecezjalnych Instytutów Akcji Katolickiej, na który przybył prymas Polski, kard. A. Hlond, który przywitał delegatów ze wszystkich stron Polski, prosił, aby zebrani podzielili się swoimi doświadczeniami i apelował, aby obrady były szczere i otwarte, owiane duchem prawdziwego 5 Rozporządzenie w sprawie zobowiązań finansowych dla duchowieństwa, Poznań 7 VI 1939, „Miesięcznik Kościelny Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Poznańskiej” 54(1939) nr 6, s. 107-110. 6 August Kardynał Hlond, Prymas Polski, W sprawie Akcji Katolickiej , Poznań 29 XI 1930, W: Listy pasterskie, Poznań 1936, s. 46-51. 5 chrześcijaństwa, bez żadnych osobistych względów. W swoim wystąpieniu wskazał, że Akcja Katolicka weszła już w Historię Kościoła z powodu wypowiedzianej jej walki przez rządy niektórych państw, szczególnie Hiszpanii i Włoch. Wskazał, że w Hiszpanii Akcja Katolicka była bardzo uprzywilejowana i wiązała się z polityką i monarchią. Gdy monarchia runęła i król musiał opuścić kraj, nastąpiło załamanie się Akcji Katolickiej. We Włoszech nastąpiła walka miedzy faszyzmem a Kościołem, a powodem było stwierdzenie, że szefami Akcji Katolickiej byli ludzie z dawnego obozu politycznego i przeciwnicy faszyzmu. Z tego Prymas wyciągnął wniosek, że w polskiej Akcji Katolickiej należy za wszelką cenę unikać działalności politycznej i łączenia się z politykami i stronnictwami, aby nie ściągać na siebie odium odnośnej partii politycznej i nie dać pozoru do zaczepek, ani teraz ani w przyszłości. Dodał, że ze wszystkich stron istnieją zakusy wciągnięcia Akcji Katolickiej do swojego obozu, by wykorzystać ją jako źródło i ostoję autorytetu. W 1936 roku kard. Hlond wygłosił specjalne przemówienie podczas Zjazdu Asystentów Kościelnych Akcji Katolickiej obydwu Archidiecezji. Spotkanie to odbyło się w sali wielkiej św. Marcina. Bardzo trafnie wypunktował i ocenił w nim współczesną sytuację społeczną i polityczną. Stwierdził, że: „ błędem byłoby sądzić, że główna rozprawa miedzy obozem katolickim a obozem antychrysta w Polsce już się rozegrała. Główna rozprawa dopiero nadchodzi. Stąd nie wolno nam zasypiać w przekonaniu, że niebezpieczeństwo największe już jest poza nami. Trzeba ustawicznie i usilne przygotowywać się na chwilę decydującej walki o zwycięstwo ducha Chrystusowego w narodzie. Gdybyśmy nie skupili około siebie laikatu katolickiego, bylibyśmy w tej nadchodzącej walce odosobnieni i niemal odcięci od życia. Antyklerykalizm, coraz bardziej agresywny, dąży właśnie do tego. Stąd trzeba nam wytężyć wszelkie siły, aby lud utrzymać przy sobie i poprowadzić go do boju o Chrystusowa sprawę...”7 . W następnym 1937 r. kard. Hlond znowu zgromadził w Poznaniu na II Zjeździe Księży Asystentów Akcji Katolickiej księży obydwu Archidiecezji. Wygłosił do nich kolejne ważne przemówienie, podkreślając w nim, że ich udział wraz z laikatem w Akcji Katolickiej to nowa forma i nowa gałąź praktyki duszpasterskiej. Duchowni mają się starać się o zrozumienie ducha czasów i zmieniającej się epoki. Dodał, że: „..na tym polega wieczna żywotność Kościoła, że nie twardnieje w swej rutynie, lecz zmienia z łatwością taktykę swego działania, uwzględniając różne postacie, które przybiera poruszane fale czasu życia”. Przedstawił następnie aktualne tematy światowe, w tym bratobójcze walki w Hiszpanii. Postawił przy tym pytanie: „..jak mogło się to stać, że duchowieństwo tak liczne i o takich tradycjach nie mogło przeszkodzić zbezbożnieniu wielkich połaci tego katolickiego kraju”? Na to pytanie uzyskał odpowiedź kard. Hlond gdy wracał przez Hiszpanię z Kongresu Eucharystycznego w Buenos Aires w Argentynie i przebywając w Barcelonie postawił je miejscowemu biskupowi. Uzyskał wtedy odpowiedź, że jedną z przyczyn był fakt, że księża hiszpańscy zatracili wspólny język z ludem, że rozluźnił się psychiczny związek miedzy kapłanem, a hiszpańską duszą, że nowa generacja wybiegła myślą i dążeniami daleko w przyszłość, a duchowni pozostali w tyle, że zerwały się serdeczne powiązania między pasterzami i owcami. Tę lukę wypełniła nienawiścią propaganda materialistyczna i bezbożnicza’. 7 Przemówienie podczas Zjazdu Asystentów Kościelnych Akcji Katolickiej archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej, 17 III 1936, W: August Kardynał Hlond, Prymas Polski, Dzieła, nauczanie 1897-1948, t. I, pod red. J. Koniecznego, Toruń 2003, s.537-538. 6 Następnie podał praktyczne wskazania rozwiązania dla rozwijającej się Akcji Katolickiej. Stwierdził z bólem, że na 622 parafii, jeszcze w 196 nie ma zorganizowanej Akcji Katolickiej. Rola Asystenta Kościelnego ma być ośmielająca, krzepiąca i ojcowska, trzeba się cieszyć ze śmiałych inicjatyw i występów, bo Akcja Katolicka to czyn laików w Kościele. Dodał, że w dziedzinie polityki wewnętrznej: „..reorganizują się dawne grupy, powstają nowe ośrodki partyjne. Ruchy te, różne pod względem założeń przystępują do nas, werbując i ubiegając się o autorytet Kościoła. Pamiętajmy i podkreślajmy to, że ani Kościół, ani Akcja Katolicka, jako instytucje zasadniczo i istotnie ponadpartyjne i apolityczne, nie mogą zgłaszać akcesu do żadnej partii. To samo dotyczy bractw, sodalicji, Katolickich Związków należących do Akcji Katolickiej. W tym względzie stanowisko nasze winno być jasne, szczere i konsekwentne. Co do księży, szanuję jak zawsze ich swobodę obywatelską, gdy chodzi akces do stronnictw o programie nie kłócącym się z nauką Kościoła. Jestem natomiast przeciwny czynnemu udziałowi księży w polityce partyjnej. Wstrzymanie się duchowieństwa od wszelkiej roboty w stronnictwach jest w obecnych naszych warunkach dla spraw Kościoła i wiary lepsze od umiaru. Szczególnie zaś, jako duszpasterze powinniśmy unikać nawet pozoru, jak gdybyśmy swe osobiste przekonania polityczne szerzyli powagą i mocą stanowiska kościelnego. Oddajmy to pole laikom, możliwie ludziom o wybitnym duchu katolickim... ale niech sporów politycznych i partyjnej propagandy nie wnoszą w szeregi Akcji Katolickiej i jej organizacji...”. Wskazał następnie jakie jest stanowisko Kościoła wobec Związku Nauczycielstwa Polskiego, którego kroki były bezbożnicze, a nawet komunizujące. Wskazał, że należy mieć życzliwy kontakt z nauczycielami, unikać błahych sporów i nie rozogniać dawnych ran. Dodał: „..potępiając i karcąc błędy nie odpychajmy ludzi. Walczmy z grzechem, ale starajmy się pozyskać grzesznika, bo Syn Człowieczy przyszedł zbawić, co było zginęło”8 . Podobne stanowisko polecał zachować w rozwijającym się na wsiach tzw. lewicowym ruchu młodo - wiejskim. Po wybuchu wojny w 1939 roku, kard. A. Hlond wskutek konieczności politycznej rządu polskiego wyjechał do Rzymu, gdzie przekazał prawdę o okropności niemieckich działań wojennych. Od początku pobytu w Wiecznym Mieście ponawiał swoją prośbę o umożliwieniu mu powrotu do kraju. Decyzja była zawsze odmowna. W Rzymie przebywał do czerwca 1940 roku. Wtedy to, po klęsce Francji i utworzeniu rządu w Vichy, Prymas Hlond skorzystał z zaproszenia ordynariusza diecezji Tarbes i wyjechał do Lourdes. Przebywał tam od 11 czerwca 1940 do 5 kwietnia 1943 roku. Tam też podejmując rozległą działalność kościelną i społeczną na rzecz umęczonego narodu, znajdował czas na głębokie przemyślenia nad skutkami wojny i mającym nastąpić porządkiem powojennym. Prymas w swoich zapiskach wojennych przestrzegał przed socjalizmem i komunizmem, bo on jest ze swej istoty areligijny, antyreligijny i bezbożniczy. Katolicy jednak po wojnie winni tchnąć nowe życie w dusze, aby tchnieniem chrześcijańskim przenikały wszystkie niekościelne dziedziny życia, jak: stosunki społeczne, polityka, ekonomia, wychowanie i kultura. Wskazywał na posłannictwo Polski do budowania w3 świecie chrześcijańskiej kultury, zgody i współpracy. Wskazywał jasno, że na sztandarach ma być: „Orzeł z koroną i krzyżem, w sercach Krzyż, a w myślach Ewangelia”. Już w 1941 roku planował i opracowywał przeżywanie uroczystości Tysiąclecia Chrztu Polski. W duchu nowej Ewangelizacji planował odwrócenie się od sporów i waśni w różnych odłamach społecznych. Pisał wprost: „Przestańmy mówić o cierpieniach, ekspiacji i tragedii, które to tematy zostawmy historykom i pisarzom; zabierzmy się do roboty, do tworzenia żywej, pełnej 8 Przemówienie podczas otwarcia II Zjazdu Księży Asystentów Akcji Katolickiej Archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej, Poznań 2 III 1937, W: August Kard Hlond, Dzieła… dz.cyt. s.573-577. 7 rzeczywistości, życia”. Dziełem Matki Najświętszej będzie ostateczny tryumf Serca Jezusowego9 . Po aresztowaniu przez gestapo i przebywając w tych miejscach odosobnienia, Prymas Hlond prowadził nadal rozległą korespondencję. Do kard. E. Suharta pisał tak: „.. ze względu na szczególny charakter mojego pobytu w Bar-le-Duc, prowadzę życie całkowicie samotne, przygotowując się przez badania i przemyślenia nad współczesnymi problemami do przyszłych obowiązków, które będą wielkie i trudne, lecz jakże radosne i święte, bo ta wojna jest wielką Boża orką pod nowy zasiew Ewangelii…”. Do swego sekretarza ks. A. Baraniaka, który nie mógł być razem z nim pisał: „.. trzeba nam raczej wzmocnić życie wewnętrzne, dojść do głębokiego zrozumienia nadchodzących czasów, rozbudzić w naszych kapłańskich duszach wielkie apostolskie energie, abyśmy mogli wejść w nowy świat popotopowy jako apostołowie pokorni, uzdrowieni, silni, zdecydowani, zdolni do kierowania ludzkością ku głębokiemu odrodzeniu. Dla tych, którzy będą szukali wygody, zbytku i bazarowego stylu, nie będzie tam miejsca. Jeśli chodzi o pisarzy, naród nie będzie już chciał pożółkłej makulatury, ale stron pisanych z ogniem prawdy, stylem mocnym, przepojonym tchnieniem niebiańskim i jasną wizją nowej i wielkiej rzeczywistości...”. Słowa te wyraźnie wskazują na powojenną odnowę Kościoła, która została zapoczątkowana zwołaniem II Soboru Watykańskiego, a obecnie podejmowana jest przez cały Kościół w wizji nowej ewangelizacji. Odnośnie posłannictwa Polski, pisał kard. Hlond w 1946 roku: „.. Polska jest narodem wybranym przez NMP, nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem. Polska będzie wolna i wielka, ale musi być Chrystusowa. Te czasy są ważne i wielkie dla Polski, Polska nie będzie walczyć mieczem lecz duchem przeciw złu… każdy dom katolicki ma być dla wiary i Polski prawdziwą twierdzą obronną…trzeba wynagradzać za grzechy Polski, a przyjdzie „Czas Miłosierdzia Bożego”. Wszyscy muszą stanąć w obronie wiary, Kościoła, cnoty, moralności – bronić duszy narodu przed niedowiarstwem, bezbożnością i deprawacją. Krótko przed śmiercią Prymas A. Hlond jeszcze wskazywał, że każda herezja z natury swej przyspiesza rozkład chrześcijaństwa, a starcie się filozofii (materialistycznej z chrześcijaństwem) sprowadza się do prostego dylematu: Człowiek z Bogiem, czy człowiek bez Boga. Ks. Bernard Kołodziej TChr 9 Z notatnika Kardynała Augusta Hlonda, opr. W. Necel, Poznan 1995, s. 130-153.



0 Ameryka Północna
0 Ameryka Północna
0 Ameryka Północna
0 Ameryka Północna
0 Ameryka Północna
0 Ameryka Północna
1. Wybierz kontynent
Na mocy pozwolenia Prymasa Polski z dn. 28 listopada 1983 r., zgodnie z postanowieniem VII Kapituły Generalnej i uzyskaniu zgody Rady Generalnej Towarzystwa Chrystusowego ówczesny przełożony generalny ks. dr Edward Szymanek TChr erygował 3 maja 1984 r. Instytut Duszpasterstwa Emigracyjnego ustanawiając dyrektorem ks. prof. Bogusława Nadolskiego. Bezpośrednim celem IDE było przygotowywanie specjalistycznych kadr w zakresie apostolatu Emigracyjnego. Jak powiedział ks. dr Józef Bakalarz TChr w wykładzie inauguracyjnym na rozpoczęcie działalności Instytutu, "ma on być sercem i motorem Ruchu Apostolatu Emigracyjnego praktykowanego w różnych formach i według różnych metod."

Instytut Duszpasterstwa Emigracyjnego im. Kard. Augusta Hlonda

ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań
tel. +48 61 64 72 523, ide@chrystusowcy.pl

BANK PEKAO SA 36124065241111001023869649