Strona w przebudowie, przepraszamy za utrudnienia...
www.czuwanie.chrystusowcy.pl

 Rekolekcje internetowe dla Polonii  i nie tylko...ADWENT 2017

 

Home Ciekawostki XIII Polski Festiwal w Melbourne

XIII Polski Festiwal w Melbourne

Ponad 55 tysięcy ludzi uczestniczyło w niedzielę, 12 listopada, w tegorocznym Polskim Festiwalu na Federation Square. Pojawiły się opinie, że był to jeden z najlepszych Polskich Festiwali w Melbourne. Wspaniała słoneczna pogoda sprzyjała organizatorom i wystawcom przyciągając tłumy rodaków i mieszkańców wielokulturowego Melbourne oraz zatrzymując przygodnych turystów. Ten największy festiwal etniczny w Wiktorii, organizowany czynem społecznym, budzi coraz większe zainteresowanie różnych gazet, magazynów i społecznych środków przekazu. Mówili nam turyści z Europy, Perth i Nowej Zelandii, że w ostatniej chwili dowiedzieli się o nas z lokalnych mediów. Podziwiali rozmach, unikalność i atrakcyjność naszego Festiwalu. Donosiła też o nim TVP Polonia w ostatni wtorek.

Już od 10.00 główna estrada zwoływała publiczność rokową muzyką, a potem pięć polskich szkół sobotnich, świetnie przygotowanych, budziło dumę rodziców i niedowierzanie przygodnych widzów. Bogactwo prezentowanych przez szkoły treści przy jednoczesnym dziecięcym uroku nie mogło nie budzić wzruszeń.
Pięć zespołów ludowych (Oberek z Hobart, Lajkonik z Sydney, Polonez, Łowicz i Łowiczaki z Melbourne) zgotowało nam ponownie niepowtarzalną ucztę tradycji, żywiołu, bogactwa kolorów, tańca i muzyki. Radość w polskich sercach budził gremialny aplauz wielokulturowej widowni wyraźnie ujętej polskim folklorem, tak bardzo lubianym i promowanym przez naszą młodzież i dzieci. Na głównej estradzie przez ostatnie półtorej godziny bawiły publiczność dwie trzyosobowe kapele ("Tekla Kelbetnica" z Beskidu Żywieckiego i "Vardos" z Melbourne).
Widownia w Deakin Edge wydawała się ustawicznie pełna, chociaż publiczność ciągle się zmieniała. Na tej popularnej melberneńskiej estradzie organizatorzy przygotowali bardzo bogaty program muzyczny i wokalny. Na początku pojawiły się prezentacje literackie, a potem rozszalała się polska muzyka. Wystąpili między innymi: Towarzystwo Chopinowskie, chór "Syrena", -Tekla Klebetnica", "Eight Items or Less", Sammer Barczak, "3 Laetare", sensacyjna orkiestra złożona z polskich muzyków, mieszkających w Melbourne i występująca pod batutą Romana Syrka oraz sławne w świecie jezzowe Trio Andrzeja Jagodzińskiego, wzmocnione muzykami i wokalistkami z Polski.
Taras nad Yarrą, gdzie ulokowała się gastronomia, wypełnił się polskimi zapachami, tłumami ludzi i muzyką Ryszarda Stacewicza. Karczma cieszyła się wielką popularnością, a gastronomiczne biznesy i organizacje społeczne nie narzekały na brak spragnionych i głodnych klientów. Polskie Sanktuarium Maryjne w Essendon sprzedało tego dnia ponad dwa i pół tysiąca wspaniałych placków ziemniaczanych.
Oblegane też były stoiska na głównym placu. Tak zwany Kidstop, namiot dla dzieci, przyjął blisko 600 dzieciaków, nie tylko polskich, zawzięcie malujących polskie wianki, ciupagi i wawelskie smoki.
Nowością tegorocznego Festiwalu była widoczna i radosna obecność pond 30 wolontariuszy, wyróżniających się festiwalowymi koszulkami. To dzięki nim trafiły w ręce wielu turystów tysiące egzemplarzy atrakcyjnego Programu, promującego Polskę i Australijką Polonię.
Organizatorom tegorocznego Festiwalu, z prezesem Aleksandrem Terechem na czele, winniśmy ogromne brawa, gratulacje i wyrazy wdzięczności. Wszyscy jesteśmy dumni z ich wielkiego dzieła, zaangażowania i profesjonalizmu. Zdajemy sobie sprawę, że każdy z tych dorocznych festiwali, to ogromnie kosztowne i odpowiedzialne przedsięwzięcie, wymagające wizji, odwagi, czasu, talentu i wytężonej, ofiarnej pracy. Miejmy świadomość, że ani organizatorzy Festiwalu, ani liczni wolontariusze, ani zespoły taneczne, szkoły polskie i profesjonalni artyści nie tylko nie proszą o wynagrodzenie, ale nawet nie czekają zwrot poniesionych przez siebie koszty. Ta wielka ofiarność polskiego społeczeństwa, organizatorów, wystawców i artystów to bezcenna wartość, z której powinniśmy być dumni, a której zazdrości nam wiele innych grup etnicznych w Wiktorii.

Za: Polscy jezuici w Melbourne / 23 listopada 2017 rku